Legenda Szaławił
Dawno, dawno temu, jeszcze przed Sasami i Tatarami, panował potężny bóg słowiański Szaławił. Ludzie wiedli
spokojny żywot w swych uroczych osadach. Dzionek płynął im szybko i radośnie a potem do późnego wieczoru biesiadowali
przy dającym ciepło ognisku.
Któregoś ranka zjawił się w osadzie Belbuk, z pozoru miły i uprzejmy gość.
Do wioski przybył na białym rumaku. Twarz miał niewinną lecz w jego oczach krył się okrutny podstęp. Nieznajomy
człowiek wynalazł tajemniczą miksturę, która odbierała rozum, a nawet mogła spowodować śmierć. Przybysz częstował nią
wszystkich osadników a oni chętnie korzystali z poczęstunku gdyż owa mikstura miała dobry, orzeźwiający smak. Sprawiała, że
początkowo człowiek po jej spożyciu czuł się silny i młody, pełen sił witalnych i chęci do życia. Dlatego też niestety ludzie
stracili dla niej głowę. Jej faktyczne działanie objawiało się dopiero po kilku dniach. Stopniowo w osadzie zaczęła szerzyć się
agresja, zło i przemoc. Osadnicy stali się dla siebie niemili wręcz wrogo do siebie nastawieni, mściwi, często bez powodu wybuchały
swary i kłótnie zakończone nawet napadami na sąsiadów. Ludzie burzyli swoją wioskę, palili i wycinali bez potrzeby drzewa w lasach
i zagajnikach czyniąc krzywdę sobie i przyrodzie. Kiedy leśny bóg Szaławił zorientował się co się dzieje, że ludzie dotąd mądrzy
i spokojni wyniszczają lasy a wraz z nimi wymierają leśne zwierzątka i przyroda ucierpi na tym bardzo poważnie, postanowił srogo
ukarać ich bezmyślne postępowanie. Pewnej nocy, działając w porozumieniu z bogiem ognia Swarożycem, rzucił w ziemię trzema ognistymi
strzałami i na drugi dzień słoneczko już nie wstało rankiem jak zwykle. Ludzie opamiętali się i w wielkim przerażeniu zaczęli
odprawiać różne modły, pieśni obrzędowe, tańce lecz nic nie pomagało. Zanim zdali sobie sprawę, że źle postępowali, było już za
późno. Bez słońca nie mogły żyć rośliny, zwierzęta i ludzie. Wszędzie panowała ciemność i chłód.
W chwili gdy ludzie okazali
wystarczająco dużą skruchę za swoje bezmyślne postępowanie, bóg Szaławił postanowił im dać jeszcze jedną szansę. Wybrał
najodważniejszego, najbardziej urodziwego i najmłodszego młodzieńca o imieniu Wojmir. Młody chłopiec był bardzo przestraszony
ale dzielnie stawił czoło zadaniu, które miał wykonać. Wysłuchał mądrych rad Szaławiła i starszyzny w wiosce. Wojmir miał zdobyć
trzy krople ze źródła Odkupienie, które znajdowało się w krainie wiecznego śniegu. Cała wioska niecierpliwie oczekiwała na powrót
wybrańca, gdyż to on był ich ostatnia nadzieją na oczyszczenie się i powrót do normalnego życia. Podczas drogi spotkało go wiele
niezwykłych i niespodziewanych przygód. Musiał przeprawić się przez wielką przepaść, walczyć z krwiożerczym wilkiem i zdobyć
najwyższy szczyt na ziemi. Podczas poszukiwań otrzymał wiele ran i ciosów ale sił dodawała mu świadomość, że od niego zależy
życie jego bliskich, że tylko on może ocalić wioskę. Młodzieniec szczęśliwie powrócił do osady. Drogę powrotną przemierzył bardzo
szybko dzięki pomocy słowiańskiego ducha powietrznego Płanetnika. Po powrocie trzy krople wody źródlanej złożył w leśnej świątyni
boga Szaławiła, a następnie każdej osobie z wioski pozwolił zamoczyć w niej usta. Wioska została odkupiona z win. Życie znowu
popłynęło swoim spokojnym trybem.
Bóg Szaławił w uznaniu za postawę i dzielne czyny Wojmira popełnione dla ratowania wioski
pozostawił mu po sobie przydomek Szaławił. Tak właśnie upamiętniając tę historię i dzielnego Szaławiła 31 Podgórska Drużyna
Harcerek przyjęła miano Szaławił. Dzielnych i uczynnych .