B

oliwia

Boliwia


Minęło wiele miesięcy, ale mnie nic nie minęło,
Czas dla mnie w miejscu przystanął.
Takie jest chłopcy, takie jest piekło.
Na odgłos kroków po schodach
Serce wciąż skacze do gardła,
Że może jednak to ona,
Ona to piękna , moja zagłada.

D  e  G  D
D  e
G  A  D
D  e
G  D
D  e
G  A  D

Ach ! Kiedy znowu ruszą dla mnie dni,
Noce i dni i pory roku,
Krążyć zaczną znów jak obieg krwi.
Lato , jesień , zima , wiosna,
Do Boliwii droga prosta.
Wiosna , lato , jesień , zima ,
Nic mi się nie przypomina.

Fis7
h  G
D  C  G  D
Fis7
h  G
D  C  G  D
A  A7

Ni żyć można, ni umrzeć, wypłakane łzy doszczętnie.
Oddycham ledwie i z bólem,
Kością mi w gardle staje powietrze.
Gdy tak już będzie i będzie,
Boże mój, Boże mój, Boże!
Zawsze i wszędzie w obłędzie, Boże mój,
Wbiłeś we mnie wszystkie noże