C

zasem nagle smutniejesz

Czasem nagle smutniejesz


Czasem nagle smutniejesz ,
To jakby dnia ubywa
I nie wiem jak Ci pomóc,
Więc tylko proszę-wybacz
Czasem łzy w twoich oczach,
Na krótką chwilę goszczą
I nie wiem czy coś mówić
I nawet nie wiem po co

d  G  C
A  G  A
B  g
A  A7
d
d  B
g
A  A7

Puszczam więc wtedy latawce ,
Ze śmiechu mego śmieszne
I znowu dnia przybywa ,
Powietrze staje się lżejsze.
I lżejsza staje się wędrówka
Z plecakiem wciąż coraz cięższym
Nad domem przysiadła tęcza ,
Na nieba niebieskiej gałęzi