D

om w górach

Dom w górach


W jesienną głogów czerwień,
W złotawą młodość brzozy.
Wiatr z głowy czapkę zerwie,
Pod stopą gór położy.

a  C
d  E
a  C
d  E

I zbudujemy dom
Bez strychów i bez piwnic.
Zapłonie lampą w krąg,
Zapachem lasów grzybnych.
Nie trzeba stawiać pieców,
Nie musisz okien szklić.
I zbudujemy dom,
Bo taki dom musi być.

d  G
C  a
d  G
C  a
d  a
d  a
d  a
E  a

I wzniesiesz twarz gdzie szczyty
I wyżej wciąż bez słowa.
Na ścieżkach mgłą wyrytych
Będziemy dom budować.

Od lat już po kryjomu
Nawiedza nas nocami.
Banalny sen o domu
I rośnie razem z nami.

I zbudujemy dom,
Na wszystkie świata strony.
Zapłonie lampą w krąg
Wędrowcom dniem znużonym
Nie trzeba stawiać pieców
Nie musisz okien szklić,
I zbudujemy dom,
Bo taki dom musi być.


I niebu się pokłonisz
I wyżej wciąż bez słowa.
Na wyciągniętej dłoni
Będziemy dom budować.