D

wa teatry

Dwa teatry


Życie to jest teatr mówisz ciągle opowiadasz,
Maski coraz inne, bardziej mylne się nakłada.
Wszystko to zabawa wszystko to jest jedna gra,
Przy otwartych i zamkniętych drzwiach to jest gra.
Życie to nie teatr ja ci na to odpowiadam
Życie to nie tylko kolorowa maskarada
Życie jest straszniejsze i piękniejsze jeszcze jest
Blednie przy nim wszystko, blednie nawet sama śmierć

a  E
E  a
a  C
G  C  E

Ty i ja-teatry to są dwa-ty i ja.
Ty, ty prawdziwej nie uronisz łzy.
Ty jedynie w górę wznosisz brwi,
Bo nawet gdy Ci źle jest-to nie jest źle, bo ty grasz.
Ja dusze na ramieniu ciągle mam.
Cały jestem zbudowany z ran,
Lecz kaleką nie ja jestem tylko ty , bo ty grasz.

C  G  C  E
C  G  a
F  a
G  C  E
C  G  a
F  a
G  C  E

Dzisiaj bankiet u artystów, Ty się tam wybierasz
Gości będzie mnóstwo, niedostępna tyraliera
Flirt i alkohole może tańce będą też ,
Potem drzwi otwarte zamkną się no i cześć.
Wpadnę tam na chwile zanim spuchnie atmosfera
Wódki dwie wypiję, potem cicho się pozbieram
Wyjdę na ulicę pod fontanną zmoczę łeb.
Wyjdę na przestworza przecudowny stworzę wiersz.

Ty i ja-teatry to są dwa-ty i ja
Ty, ty prawdziwej nie uronisz łzy
Ty jedynie w górę wznosisz brwi
I nie zaraźliwy wcale jest twój śmiech, bo ty grasz
Ja dusze na ramieniu ciągle mam
Cały jestem zbudowany z ran
Lecz gdy śmieje się to ze mną śmieje się cały świat