|
Ofiaruję mojej dziewczynie Z kwiatów Holandii utkany Szlafrok, w którym utonie Całkiem niezły posiłek jaki |
a D C G D a D C G D |
| |
|
a D C G |
|
Ofiaruję mojej dziewczynie Wszystkie kwiaty Holandii Jeśli będzie trzeba ukradnę W nocy przy księżycowej pełni
| |
|
Lubię jej farbowane rzęsy, piegi i policzki blade Lubię kiedy miękko ląduje ona zmysłowo na mojej twarzy |
C D e G C D e G |
Ofiaruję mojej dziewczynie Holandii morskie owoce Wraz z nimi podejrzane przygody Bez pieniędzy dzikie podróże
Ofiaruję mojej dziewczynie Rodzynki, krewetki, mandarynki Palcami obejmę jej skronie gdy na stole płonie węgierski puchar Duży, w polewie czekoladowej, w nim orzechy mrożone Jesienna niepogoda a my na przekór tej sytuacji Idziemy bezwiednie, zjadamy jagody, one narzeczone bitej śmietany Jak gdyby nigdy nic, ponieważ kiedy spotkają się nasze dłonie Ja się nie boję, Ty się nie boisz, ono się nie boi Popołudnie próbuje nas gonić, Jemy szybciej szczęśliwi w pogoni Moja dziewczyna, tak tylko ona Jak jedwab jest, nieskażona
|