N

a krawędzi dnia

Na krawędzi dnia


To co było wszystkim dzisiaj jest już niczym,

h  A  G  h  A  G

To, co było wszystkim - nic.
To, co pozostało - twoje obce ciało

Jak by się nie stało nic.

h  A  Fis  h  A  G

Noc wycięta z szyby cały dzień na niby,
Jakby tak musiało być.
Wszystko zawsze mija pozostaje chwila,
Pozostaje nigdy nic

Na krawędzi szkła pęka pierwsza łza
Może właśnie tak traci się
Na krawędzi dnia pęka cały świat
Może właśnie tylko tak

E  Fis  h  G
E  Fis  h
E  Fis  h  G
E  Fis  h

Zamieniłem Ciebie na kawałek cienia
Tak jak gdyby nigdy nic.
Zamieniłem sprzeciw jak się zmienia rzeczy.
Zamieniłem całe nic.
Nie ma nas przy stole, więdną aureole
Wokół naszych pustych głów.
Sobą wciąż zajęci własnej nudy święci
Jak by nam zabrakło słów