|
C G a E F C G | |
|
Ja poeta i łachmyta Milczę, kiedy syn mnie pyta Drogi ojcze ile trzeb Wydać na bochenek chleba I czy można proszę taty Taki chleb kupić na raty. |
C G a F C G C G a F C G a F C G E a |
|
Ja poeta i łachmyta Milczę, kiedy syn mnie pyta. Czy to prawda mój ty stary Że na przykład taki Paryż Ma na każdym większym płocie Rozlepione bezrobocie. Ja poeta i łachmyta Milczę, kiedy syn mnie pyta Co jest lepsze w życiu tato Skończyć studia czy z łopatą WrzucaŇ węgiel do kopalni Lub wyżymać mózgi w pralni Ja poeta i łachmyta Milczę, kiedy syn mnie pyta Czy sportowa ostra miłość. Wpływa zgubnie na otyłość Czy love story diabła warte Musi skończyć się bękartem. Przestań pytań bo już nocka Zamknij oczy possij smoczka Chcesz to zmienię ci pieluszkę I pomodlę się nad łóżkiem Za obrońców naszych granic Za Rejtana i kochanie Za najwyższą ludzką rację Za umiłowaną partię |