S

zczęście

Szczęście


Coś srebrnego dzieje się w chmur dali.
Wicher do drzwi puka, jak by przyniósł list.
Myśmy na siebie czekali.
Jaki ruch w niebiosach, słyszysz burzy świs

C  e  F  C
e  F  G
C  e  F  C
e  F  G

Ty masz duszę gwiezdną i rozrzutną.
Czy rozumiesz pośpiech pomieszanych tchnień.
Szczęście przyszło, czemuż nam tak smutno,
Że przed jego blaskiem uchodzimy w cień.

Czemuż ono w mroku szuka treści
I rozgrzewa miłość i zawraca krew.
Jego bezmiar wszystko w sobie zmieści.
Oprócz mego lęku, oprócz moich łez.