W

hisky

Whisky


Mówią o mnie w mieście: co z niego za typ?
Wciąż chodzi pijany, pewno nie wie co to wstyd.
Brudny, niedomytek, w stajni ciągle śpi.
Czego szukasz w naszym mieście?
Idź do diabła mówią ludzie,
Ludzie pełni cnót, ludzie pełni cnót.

G  9/7  C9/7
G9/7  C9/7
D  a
C  G  a
C  G  a
D

Chciałem kiedyś zmądrzeć, po ich stronie być.
Spać w czystej pościeli, świeże mleko pić.
Ja naprawdę chciałem zmądrzeć, po ich stronie być.
Pomyślałem więc o żonie,
Aby stać się jednym z nich,
Stać się jednym z nich.

Miałem na oku hacjendę, wspaniałą mówię wam.
Lecz nie chciała w niej zamieszkać żadna z pięknych dam.
Wszystkie śmiały się wołając, wołając za mną wciąż:
Bardzo ładny frak masz Billy ,
Ale kiepski byłby z ciebie,
Kiepski byłby mąż.

Whisky, moja żono, jednak tyś najlepszą z dam.
Już cię nie opuszczę, już nie będę sam.
Mówią: whisky to nie wszystko, można bez niej żyć.
Lecz nie wiedzą o tym ludzie,
Że najgorsze w życiu to,
To samotnym być i do lustra pić.